W hołdzie ostatniemu prezesowi

W czwartek na grobie Stanisława Gruszki w Rozwadowie spoczęły wiązanki kwiatów. Strzelcy z Polowej Drużyny Sokolej zaciągnęli wartę. Chwila zadumy, baczność i krótkie wspomnienie o tym, co za sokolą sprawę oddał życie.

Stanisław Gruszka nie doczekał się nawet akapitu w zbiorach regionalistów. Może dlatego, że od jego śmierci minęło już kilka dekad, a może dlatego, że nawet litery ze skromnego grobowego epitafium wypłowiały. Szkoda, bo to postać nietuzinkowa i wielce zasłużona dla ruchu sokolego nie tylko w regionie. Był rozwadowianiniem z urodzenia (1888) i śmierci (1947). W Rozwadowie miał restaurację i poważanie. Był radnym miejskim i zastępcą prezesa rady Nadzorczej Banku Ludowego w Rozwadowie. Przede wszystkim był jednak prezesem rozwadowskiego gniazda Towarzystwa Gimnastycznego Sokół. O jego działalności w Sokole pamiętali Niemcy. W czasie wojny został aresztowany i przeszedł piekło tortur, po których już nigdy nie wrócił do zdrowia. Sił i woli mu jednak zostało na próbę reaktywacji TG Sokół po wojnie. Nadzieję jakąś dawał krakowski Ogólnopolski Zjazd Sokolstwa we wrześniu 1945 r., na którym powołane zostały tymczasowe władze Związku. Rzeszowska bezpieka nie godziła się jednak na reaktywowanie gniazda w Rozwadowie. W 1947 r. TG Sokół ostatecznie zostało zdelegalizowane. Prezes Gruszka nie dożył tego. Zmarł kilka miesięcy wcześniej.

W sobotę odbędzie się uroczyste otwarcie siedziby TG Sokół w Rozwadowie. Nie będzie na nim spadkobierców sokolej idei. W prostej linii są nimi członkowie Polskiego Towarzystwa Gimnastycznego Sokół w Stalowej Woli. Strzelcy z mundurowej Polowej Drużyny Sokolej wyjeżdżają na manewry. A Zarząd Gniazda? Nikt z Zarządu PTG Sokół Stalowa Wola …nie dostał zaproszenia na uroczystość otwarcia odrestaurowanego sokolego gmachu. – Zmuszam się do myślenia, że to zwykłe przeoczenie organizatorów – mówi Bogusław Tofilski, prezes PTG Sokół Stalowa Wola.

jc

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments