Zaprośmy Radio Biwak

0
244

Cztery miejsca z naszego regionu walczą o tytuł „Turystycznej Perły Podkarpacia”. Plebiscyt organizują Radio Rzeszów i rzeszowskie PTTK. Promocja będzie największą nagrodą dla „Perły”, ale i głosujący nie pożałują udziału.

Radiowi turyści i globtroterzy zrzeszeni w Polskim Towarzystwie Turystyczno-Krajoznawczym wybrali 50 miejsc na Podkarpaciu, które warto, albo nawet koniecznie trzeba odwiedzić. Wśród nich są: zespół zamkowo-parkowy w Baranowie Sandomierskim, Jezioro Tarnobrzeskie, Rudnik nad Sanem i Ulanów. Trudno im będzie wygrać z arboretum w Bolestraszycach, zamkami w Krasiczynie czy Łańcucie albo zaporą w Solinie, ale kto nie walczy ten się poddaje.

Mały Wawel, jak nazywany jest późnorenesansowy zamek w Baranowie Sand. (BIWAK.01) jest perłą samą w sobie. Został postawiony przez Leszczyńskich w latach 1591-1606 wg. planów Santi Gucciego. Zna go każdy mieszkaniec regionu, ale nie każdy odwiedzający byłą arystokratyczną posiadłość nad Wisłą wie, że są w nim dzieła dwóch jakże znanych twórców ze ścisłego panteonu polskiej sztuki. W zamkowej kaplicy, która była odbudowywana po pożarze w 1898 r. są witraże Józefa Mehoffera, a w ołtarzu tejże kaplicy znajduje się obraz „Matka Boska Niepokalana” namalowany przez samego Jacka Malczewskiego. Warto się przy tych dziełach zatrzymać podczas – najczęściej wiosennych w czasie kwitnienia magnolii – wycieczek do Baranowa. Warto też zagłosować.

Jezioro Tarnobrzeskie (BIWAK.19) powstało dziesięć lat temu, a na dobrą sprawę ciągle powstaje. Ten „cud ekologii”, jak niektórzy wielki zalew zwą, jest pod względem głębokości – 42 m – czwartym sztucznym zbiornikiem w Polsce. Na Podkarpaciu powierzchniowo większym od Jeziora Tarnobrzeskiego jest tylko Jezioro Solińskie, też sztuczne. Kto pamięta, co było wcześniej na miejscu obecnego zalewu w Tarnobrzegu musi zagłosować. Żeglarze, wędkarze i miłośnicy kąpieli, również słonecznych, też głosują.

O Rudniku nad Sanem (BIWAK.38) przypominamy sobie zazwyczaj przy okazji Dni Wikliniarstwa, a przecież nie z powietrza wziął się tytuł Stolicy Polskiego Wikliniarstwa miasta nad Rudną. Sztukę wyplatania wzorów różnych z wikliny tchnął w rudniczan hr. Ferdynand Hompesch, za co mieszczanie rudniccy odwdzięczyli się mu pomnikiem. dziś po kosze, koszyki i inne cudeńka z wikliny do Rudnika zjeżdżają Polacy, Niemcy i ogólnie mieszkańcy Starego Kontynentu, którzy lubią coś mieć z naturalnego tworzywa o niezwykłym zapachu. Przy okazji odwiedzają Centrum Wikliniarstwa z wystawą chociażby strojów z wikliny i podziwiają pomniki na każdym rogu i skwerze. Oczywiście też z wikliny.

Ulanów (BIWAK.47) po drugiej stronie Sanu jest kolejna stolicą. To stolica polskiego flisactwa, bo nikt tak tratw nie spławiał jak ulanowiacy. Oficjalnie drewno w dół po rzekach zaczęli spławiać w XVI w., ale każdy wie, że robili to dużo wcześniej. Retmani i oryle znad Sanu i Tanwi bogacili się na tej sztuce, a Ulanów z czasem nazywany był Małym Gdańskiem. W Ulanowie trzeba się zatrzymać nie tylko po słońce. W mieście, które ciągle zalicza się do dziesięciu najmniejszych w Polsce, jest Muzeum Flisactwa i dom-galeria niedawno zmarłego artysty światowej sławy Andrzeja Pityńskiego. W tejże galerii są m.in. miniatury większości, jeżeli nie wszystkich, rzeźb i pomników artysty z flisackimi korzeniami. Trzeba też zajrzeć do drewnianego kościoła pw. św. Barbary i św. Józefa, a w jego wnętrzu nie tylko pochylić się w skrusze pod figurą Chrystusa Ukrzyżowanego umieszczoną na poprzecznej belce. Trzeba koniecznie zadrzeć głowę do góry i przyjrzeć się polichromii na suficie. Jest tam dokładna kopia „Sądu ostatecznego” Hansa Memlinga z kościoła Najświętszej Panny w Gdańsku. Może to tylko legenda, a może nie, ale obraz ten miał namalować znany malarz z Gdańska, którego flisacy po prostu porwali i nakazali odmalować ich kościół na wzór tego w mieście nad Motławą. Artysta się zeźlił i w ogniu piekielnym umieścił swoich porywaczy, z których niektórzy w czasach dzisiejszych zostali rozpoznani.

Głosować na „perły” można przez stronę internetową Radia Rzeszów, albo sms-ami. W drugim przypadku trzeba podać kod przypisany do kandydującego miejsca (u nas podane w nawiasie za nazwą) i dołączyć krótkie uzasadnienie, a wszystko wysłać pod numer 71601. Wśród głosujących zostaną rozlosowane nagrody, m.in. 1,5 tys. zł, a nagrodą dla „perły” będzie wizyta Radia Biwak, czyli wakacyjnego programu Radia Rzeszów.

jc

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments