San wzięty

Foto: Sierż. Daniel Chojak

Trwają manewry Dragon-21, największe w tym roku ćwiczenia Wojska Polskiego. W dużym zakresie odbywają się one na poligonach w Nowej Dębie i Lipie. A, że oba poligony dzieli San, więc żołnierze go sforsowali.

San pod Radomyślem co roku jest forsowany. Nie tylko saperzy wybierają sobie miejsce obok mostu w Radomyślu, bowiem idealnie nadaje się ono na takie ćwiczenia. A do tego z mostu jest dobry punkt obserwacyjny nie tylko dla dowództwa. Frajdę mają też mieszkańcy okolicznych miejscowości.

Tym razem część sprzętu przepłynęła rzekę samodzielnie, a pojazdy niezdolne do pływania pokonały ją po mości zbudowanym przez batalion drogowo-mostowy z Dęblina. Przez największą rzekę Podkarpacia przeprawiali się żołnierze 5. Batalionu Strzelców Podhalańskich z Przemyśla. Całość z powietrza ubezpieczały śmigłowce Mi24 z 56. Bazy Lotniczej w Inowrocławiu oraz Sokoły W-3 z Brygady Kawalerii Powietrznej w Tomaszowie Maz. Saperzy z Dęblina rozwinęli most pontonowy PP-64 Wstęga, po którym przejechały KTO Rosomak i moździerze Rak oraz samochody ciężarowe. Gąsienicowe BWP-1 z 21. Brygady Strzelców Podhalańskich przepłynęły rzekę same. Obecność Rosomaków z 21 BSP nie jest przypadkowa na Dragonie-21, bowiem ta jednostka będzie jedną z pierwszych przezbrajanych w transportery opancerzone z wieżami bezzałogowymi ZSSW-30, które już niedługo będą produkowane w Hucie Stalowa Wola.

W manewrach Dragon-21 bierze udział prawie 10 tys. żołnierzy i blisko 1 tys. jednostek różnego sprzętu bojowego. Mają one na celu certyfikację dowództwa 18. Dywizji Zmechanizowanej, w skład której wchodzą m.in. „Podhalańczycy” z Rzeszowa. W ćwiczeniach, które potrwają do 18 bm. biorą też udział Wojska Obrony Terytorialnej, wojska sojusznicze z NATO i jednostki pozamilitarne.

jc

 

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments