Nowa Dęba. Wciąż pomagamy, ale pamiętamy o reżimie sanitarnym

0
237

Czasem prawidłowo wypowiedziane przez jej ucznia „R” wzrusza ją niemal do łez. Innym razem zderza się ze ścianą, bo nie wie jak pomóc dziecku, które właśnie straciło rodzica.

O swojej pracy sprzed i po wybuchu pandemii opowiada Ewa Monika Szczepan,  dyrektor Poradni Psychologiczno – Pedagogicznej w Nowej Dębie, pedagog, logopeda, socjoterapeuta, nauczyciel przedmiotu WDŻ, specjalista ds. integralnej profilaktyki uzależnień.

 

Przed pandemią

Nie zawsze było łatwo. Choć wszystko  było uporządkowane. – Nasza poradnia była i jest po to, by udzielać porad psychologiczno-pedagogicznych dla rodziców, nauczycieli i przede wszystkim uczniów, którzy uczą się i  nie mają więcej niż 23 lata – wylicza Monika Szczepan. Górna granica wieku nie obejmuje studentów, ale uczniów szkół specjalnych, którzy mają wydłużony czas nauki. Jak na przykład podopieczni Specjalnego Ośrodka Szkolno – Wychowawczego w Grębowie.

Wszystko tu dzieje się według podobnego scenariusza: Najczęściej rodzice dowiadują się ze szkoły, od szkolnego pedagoga, że dziecko ma jakiś problem. I wtedy zaczyna się praca z uczniem, albo też z rodzicem, czy z rodzicami, bo to czasem w nich tkwi problem, który trzeba rozwiązać. Poradnia ma poradnictwo wychowawcze dla rodziców, prowadzone albo indywidualnie, albo podczas warsztatów dla rodziców.

– Bywa też tak, że rodzice sami dostrzegają problem i po prostu się do nas zgłaszają, bez wiedzy i pośrednictwa szkoły, tak też można – zaznacza Monika Szczepan. – Sam uczeń też może się do nas zgłosić. Warunek jest jednak taki, że musi mieć skończone 18 lat.

Przed pandemią było łatwo przynajmniej w tym względzie, że każdy mógł przyjść, powiedzieć że ma problem i oczekiwać pomocy. Oczekiwać dosłownie, usiąść w poradni, poczekać na wizytę u specjalisty, porozmawiać.

 

Po wybuchu pandemii

Wiosną, podczas pierwszego ataku koronawirusa, Poradnia Psychologiczno – Pedagogiczna w Nowej Dębie, podobnie jak wszystkie tego rodzaju placówki, została zamknięta. Taki stan trwał od połowy marca do początku maja. Nie było bezpośredniej pracy z klientami, ale trzeba było znaleźć inne sposoby, żeby dotrzeć do potrzebujących pomocy. – Mieliśmy do dyspozycji głównie telefon – mówi Ewa Monika Szczepan. – Do pracy terapeutycznej wykorzystywano też media społecznościowe. Ale taką droga nie wszystko udawało się osiągnąć. Na przykład postawienie diagnozy w taki sposób było niemożliwe, dlatego diagnozy zostały przerzucone na okres powrotu do normalnego funkcjonowania.

Na szczęście 4 maja takie prawie normalne funkcjonowanie powróciło, trzeba było jednak opracować specjalne, pandemiczne procedury, które pozwoliły prowadzić pracę w reżimie sanitarnym.

– Nim jednak powróciliśmy do względnej normalności, naszym narzędziem pracy był głównie telefon, który dzwonił znacznie częściej, a prowadzone przez naszych specjalistów rozmowy były znacznie dłuższe – wspomina Ewa Szczepan. – Rozmowy dotyczyły w dużej mierze lęków i obaw związanych z pandemią. Staliśmy się więc po trosze telefonem zaufania.

Wkrótce po tych doświadczeniach kuratorium oświaty poprosiło poradnie o taką właśnie formę udzielania pomocy psychologiczno – pedagogicznej. Każda poradnia musiała ściśle określić harmonogram dyżurów specjalistów.  W Nowej Dębie potrzeba teleporad była tak duża, że pracownicy uruchomili nawet swoje prywatne telefony. Do pomocy, np. logopedycznej włączone zostały też platformy internetowe. Na taką pracę gotowa była jednak tylko część rodziców.

Dziś praca odbywa się prawie normalnie. Prawie, bo przy przyjmowaniu rodziców, wywiad prowadzony z nimi w poradni ogranicza się do minimum, a zachęca się do  kontaktów telefonicznych. Wszystko po to, by uniknąć kolejek.  Jeśli na terapię trafia dziecko, rodzic go tylko przyprowadza i odbiera. Na czas trwania terapii musi sobie zorganizować czas poza poradnią. A o postępach terapeutycznych dowiaduje się przez telefon. – Na każdym kroku pamiętamy o reżimie sanitarnym – podkreśla Ewa  Monika Szczepan.

Za sprawą koronawirusa zwiększyła się też liczba zgłoszeń do psychoterapeuty oraz liczba młodych pacjentów, którzy trafiają do poradni  po skierowaniu od lekarza. Jest inaczej niż było „przed”, ale pracownicy poradni powoli się przyzwyczajają do nowej sytuacji i oswajają z nią swoich klientów.

Ale to właśnie w trakcie trwania wszechobecnego koronawisusa praca szefowej nowodębskiej poradni została doceniona jak nigdy dotychczas. W Dniu Edukacji Narodowej, zorganizowanym tego roku w  Samorządowym Ośrodku Kultury w Nowej Dębie, wszyscy dowiedzieli się, że Monika Ewa Szczepan została nagrodzona Medalem Komisji Edukacji Narodowej.

– Co czułam, gdy dowiedziałam się o medalu? Głównie wzruszenie – mówi . – Nie spodziewałam się takiego wyróżnienia. Zawsze robiłam to, co do powinnam, starałam się sumiennie wykonywać swoje obowiązki. Sama wybrałam ten zawód i to prawda, że jest on moją pasją, ale bez pasji nie wyobrażam sobie żadnej pracy.

Medal KEN stał się oczywiście powodem do dumy, ale dyrektor poradni nie zamierza spoczywać na laurach. Przed nią jeszcze wiele wyzwań, choćby projektów, które rozpoczęła wraz ze swoimi pracownikami w szkołach, a które przerwała pandemia.

 

Poradnia Psychologiczno – Pedagogiczna w Nowej Dębie jest placówką oświatową świadczącą bezpłatne usługi dla dzieci, młodzieży, rodzin oraz instytucji oświatowych z terenu powiatu tarnobrzeskiego. Poradnia obejmuje działalnością 61 placówek oświatowych i 1 Dom Dziecka z terenu powiatu tarnobrzeskiego. Pod opieką znajduje się ok. 8000 dzieci i młodzieży uczącej się oraz dzieci w wieku 0 – 3 lata.

Poradnia realizuje zadania w szczególności przez:

  • diagnozowanie;
  • opiniowanie
  • działalność terapeutyczną,
  • prowadzenie grup wsparcia,
  • prowadzenie mediacji;
  • interwencję kryzysową;
  • działalność profilaktyczną;
  • poradnictwo;
  • konsultacje;
  • działalność informacyjno – szkoleniową
  • prowadzenie sieci współpracy i samodoskonalenia dla nauczycieli.
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments