Okiem byłego prezydenta: Obecnej, pisowskiej władzy w mieście można by pogratulować politycznej siły przebicia, gdyby…

Andrzej Szlęzak
Kilka dni temu znajomy spytał mnie czy to możliwe, żeby drogą specjalnej ustawy Stalowa Wola zyskała pod inwestycje około tysiąca hektarów lasu. Odpowiedziałem, że w normalnym kraju byłoby to niemożliwe, ale przy rządach PiS-u coś takiego może się stać. A wczoraj rach – ciach jest specustawa i te ponoć około tysiąca hektarów lasu miasto ma dostać. To dobra wiadomość dla Stalowej Woli i znacznie gorsza dla państwa polskiego.
Dobra wiadomość dla Stalowej Woli polega na tym, że brak terenów inwestycyjnych był i póki co jest istotną przeszkodą w rozwoju miasta. Lasy zajmują ponad połowę administracyjnej powierzchni miasta i są przez to nieszczęściem w szczęściu. W obecnych granicach Stalowa Wola może pozyskać tereny zarówno pod budownictwo mieszkaniowe, jak dla inwestycji przemysłowych tylko kosztem lasów. Gdy byłem prezydentem Stalowej Woli nigdy nie udało mi się porozumieć z Lasami Państwowymi i pozyskać choć kilkadziesiąt hektarów. Lasy Państwowe były obok Polskich Kolei Państwowych największym i najsilniejszym państwem w państwie i nawet z ministerialnym poleceniem w ręku nic w tej sprawie nie wskórałem. Jak nie było argumentów, to było nie, bo nie. Ten stan rzeczy był patologią. W tamtym czasie jakby nie było ani siły politycznej, a może tak zwanej woli politycznej, by tę patologie zlikwidować.
Obecnej, pisowskiej władzy w mieście można by pogratulować politycznej siły przebicia, gdyby nie stało się to na zasadzie, że jedną patologię przezwycięża się drugą patologią.
Ta druga patologia polega na tym, że ustawami powinno się regulować sprawy ogólnopaństwowe, a nie dotyczące wyłącznie takich ośrodków, jak Stalowa Wola. Akt prawny rangi ustawy powinien rozstrzygać istniejące problemy i dawać delegację władzom różnych szczebli do porozumiewania się i rozwiązywania takich problemów na szczeblu lokalnym. W tym konkretnym wypadku ustawa powinna ustalać relacje między koniecznością rozwoju miast poprzez pozyskiwanie terenów dla inwestycji przemysłowych, a potrzebą utrzymywania lasów również niezbędnych dla funkcjonowania miast. W praktyce trudne, ale możliwe do zrobienia. O ile wiem w Polsce jest co najmniej kilkanaście miast dla których barierą rozwoju są lasy. Jak wytłumaczyć tamtejszym władzom i społecznościom lokalnym, że ich problemy nie zostaną rozwiązane specjalną ustawą? Pewnie ich pech wynika z tego, że władza lokalna nie jest z PiS-u. Jeśli tak, to wychodzi tu kolejna patologia, czyli upartyjnienie państwa. Zatem jeśli jesteś z PiS-u, to dostaniesz co chcesz nawet poprzez specjalną ustawę. W ten sposób patologię pod nazwą państwo w państwie zastępuje patologia pod nazwą państwo partyjne.
Zastanawia mnie jeszcze jedna sprawa. Przez tę ustawę Sejm obecnej kadencji cofnął poziom parlamentaryzmu do czasów upadku Rzeczpospolitej szlacheckiej. Wówczas posłów poszczególnych ziem obowiązywały dyrektywy według których mają głosować i popierać tylko te rozstrzygnięcia, które przynoszą korzyść ich ziemi – województwu bez oglądania się czy jest to zgodne z interesem całego państwa. Czym się to skończyło wiadomo. Zadaję sobie pytanie, że gdybym był posłem ze Stalowej Woli, to jakbym w tej sprawie głosował? Zapewne nie znam wszystkich faktów potrzebnych do podjęcia odpowiedzialnej decyzji, a przede wszystkim tego czy tej sprawy nie dało się załatwić ustawą traktującą równo wszystkich zainteresowanych. Niestety wieloletnia praktyka parlamentaryzmu po1989 roku pokazuje, że interes całego państwa przegrywa, a nawet nie ma szans w starciu z takimi partykularyzmami. Co więcej, taka klęska interesu całego państwa uchodzi za wyjątkowy sukces parlamentarzystów ten partykularyzm forsujących. Zatem cóż, zagłosowałbym przeciw, ponieważ uważam, że nie wolno przedkładać interesu lokalnego nad interes całego państwa, a zwłaszcza w tak fatalny sposób. Tym bardziej, że w tej konkretnej sprawie istniała możliwość pogodzenia tych problemów.
A Państwo będąc posłami ze Stalowej Woli jak zagłosowalibyście w tej sprawie?
Andrzej Szlęzak – polski samorządowiec, w latach 2002–2014 prezydent Stalowej Woli
guest
1 Komentarz
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
sandomierzak
sandomierzak
1 miesiąc temu

brawo stalowa wola stolica regionu sandomierskiego