Miejskie rozpieszczanie seniora

Radni Stalowej Woli powołali nowy zakład budżetowy. To Centrum Aktywności Seniora, które niedługo zostanie otwarte w handlowym „Centrum4”. CAS będzie miejscem spotkań seniorów i miejscem pełnoetatowej pracy dla 9. osób. Niektórzy radni żachnęli się nad nowymi wydatkami miasta, ale prezydent Lucjusz Nadbereżny przypomniał im, że była o tym mowa, gdy miasto zaczynało inwestować miliony w nieswój budynek.

Prezydent Nadbereżny lubi używać określeń „jedyny taki w Polsce” i tak określił powstające CAS przy AL. Jana Pawła II. Otóż CAS-ów w kraju jest wiele, ale Centrum w Stalowej Woli będzie na swój sposób oryginalne. Przede wszystkim będzie nowoczesne i bogato wyposażone. Na ok. 1 tys. m kw. powierzchni na pierwszym piętrze znajdzie się m.in. sala widowiskowo-artystyczna, kawiarenka, sala do nauki języków obcych i sala komputerowa, a ponadto przestrzeń do prac ręcznych, sala fitness. Będzie też coś w rodzaju gabinetu medycznego i gabinet dyrektora. W lecie seniorzy będą mogli do woli korzystać z „zielonego dachu”. Do swoich pomieszczeń seniorzy będą wjeżdżać dwiema nowoczesnymi windami. Trwają ostatnie prace wykończeniowe, a radni wzięli się za porządkowanie sytuacji prawnej CAS.

Przed ostatnią sesją radni dostali projekt powołania nowego zakładu budżetowego, co niektórych zdziwiło. Tym bardziej, że wg. prezydenta Nadbereżnego i jego służb, do prowadzenia CAS trzeba będzie zatrudnić od 6. do 9. osób. Skarbnik miejski już zarezerwował w magistrackiej kasie 260 tys. na same pensje pracowników, ale wiadomo, że to tylko na „dobry początek”, a pensje nie będą jedynym składnikiem kosztów. – Gdybym ja organizował CAS oparłbym się na urzędnikach, którzy już pracują z seniorami i znają to środowisko, a nie prowadził nowego naboru. Tym bardziej, że miasto nie widzi potrzeby zatrudnienia jednego tylko pełnomocnika osób niepełnosprawnych – zauważył radny Damian Marczak. W odpowiedzi usłyszał, że tych kilka etatów to nic, jak na 15 tys. seniorów w mieście.

Można powiedzieć, że CAS powstawało na „surowym korzeniu”, bo sam prezydent Nadbereżny powiedział, że pomieszczenia, które miasto przejęło nadawały się tylko do remontu. I remont ten, a w zasadzie przebudowa piętra W „Centrum4”pochłonie prawie 5,5 mln. zł. Laurką dla miasta jest 1,5-milionowy bon z Funduszu Inwestycji Lokalnych. I byłoby całkiem ładnie, gdyby miasto budowało CAS na swoim. Niestety Centrum powstało w budynku Spółdzielni Mieszkaniowej i magistrat będzie musiał płacić SM regularny czynsz, który podniesie koszty funkcjonowania miejsca spotkań seniorów. – I to jest największa bolączka, bo nie wiadomo, co się zdarzy za dwa, trzy lata – podsumował radny Franciszek zaborowski jakby widząc chęć podnoszenia czynszu przez właściciela budynku i miasto w sytuacji płatnika bez wyjścia.

jc

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments