„Rzeź Wołyńska” stanie w Domostawie

Monument Andrzeja Pityńskiego, którego bała się cała samorządowa Polska stanie na niewielkim wzgórzu w Domostawie, przy S19. Radni Jarocina pod koniec kwietnia przyjęli uchwałę o postawieniu pomnika na gminnym gruncie w Domostawie. Uchwała została przyjęta 9. głosami „za”, przy 6. wstrzymujących się. Nikt nie był przeciw. Wojewoda nie miała uwag do treści uchwały i stała się ona prawomocna. W piątek w Jarocinie odbyło się spotkanie Komitetu Budowy Pomnika „Rzeź Wołyńska”.

Fundatorem pomnika jest Stowarzyszenie Weteranów Armii Polskiej w Stanach Zjednoczonych. Dzieło dłuta Pityńskiego miało być odsłonięte 11 lipca 2018 r., w 75. rocznicę rozpoczęcia mordów Ukraińców na Polakach, na kresach II RP. Niestety, mimo starań weteranów z USA i zabiegów samego mistrza nie udało się znaleźć lokalizacji dla „Rzezi Wołyńskiej”. Pomnik czekał w gotowości, a samorządy bały się przyjęcia monumentalnego prezentu.

– Na początku zainteresowana była nim Stalowa Wola, ale w pewnym momencie się wystraszyła i wycofała – w 2019 r. mówił Andrzej Pityński dla Radia Wnet. – Ja chciałem postawić pomnik w Rzeszowie, ale nie dostałem zgody prezydenta. Pomnikiem zainteresowany był również o. Rydzyk, ale zatrzymał go biskup, ponieważ wszedł on w porozumienie z biskupami ze Lwowa i pod wpływem nacisków się wycofał.

Takich nacisków było wiele i zdarzało się nawet, że samorządy zgadzały się na postawienie pomnika, ale wtedy władza państwowa wynajdowała problemy. – Widzę, że następuje u nas jakaś transfuzja krwi polskiej na ukraińską – gorzko podsumowywał poszukiwania autor pomnika. Zmarł w ub. roku nie doczekawszy się oficjalnego odsłonięcia dzieła. Już wtedy Zbigniew Walczak, wójt Jarocina zabiegał o możliwość postawienia pomnika w swojej gminie. Rozmawiał z Pityńskim, a ten przysłał mu dokładne wymiary monumentu stojącego w Gliwicach. Wysyłając je dopisał: „W panu nadzieja”. I wtedy Z. Walczak przyspieszył działania. W czerwcu 2019 r. spotkał się z ks. Tadeuszem Isakowiczem-Zaleskim, który dokładnie zna kresową tematykę i problemy na jakie w Polsce natrafiają osoby chcące podnosić martyrologię Kresów. W końcu Z. Walczak znalazł 80 a ziemi przy budowanej S19 w Domostawie i pozostało już tylko czekać na zgodę samorządu gminnego. Ta stała się faktem 22 kwietnia tego roku i można już było oficjalnie ogłosić, że to koniec wstydliwej tułaczki symbolu męczeństwa. „Pomnik „Rzeź Wołyńska” jest wstrząsającym dziełem sztuki, oddającym w pełni prawdę o straszliwym ludobójstwie dokonanym przez nacjonalistów ukraińskich na polskich mieszkańcach Wołynia i Małopolski Wschodniej” – czytamy w uzasadnieniu do uchwały RG Jarocin.

– Smutne dla potomków Kresowian jest to, że temat Rezi Wołyńskiej jest nadal u nas zakazany – mówił ks. Isakowicz-Zaleski na ubiegło piątkowym spotkaniu w Jarocinie. – Najtragiczniejsze w tym jest to, że do dzisiaj nie wiemy, ilu wtedy rodaków zostało zamordowanych, a jeszcze gorzej, że nie wiemy, gdzie większość ofiar rzezi została pochowana. Pomnik ten będzie upamiętniał Polaków kilku narodowości, bo na Kresach mordowani byli też Żydzi, Ormianie, Czesi czy Rusini. Będzie też hołdem dla szlachetnych Ukraińców, którzy szli Polakom z pomocą.

W podobnym tonie wypowiadali się inni członkowie Komitetu Budowy Pomnika. – W Jarocinie budzi się sumienie narodu. Nie ma na świecie innego narodu, który boi się ujawnić prawdę o swoich ofiarach. To nic innego, jak cenzura przemilczania. Teraz wydobywamy się ze zmowy milczenia. Bardzo wiele obiecywaliśmy sobie po „dobrej zmianie”, ale gdy do niej doszło, rzezi na Polakach rozpoczętej w 1943 r. zaczęto jeszcze bardziej się bać. Dziś stajemy murem przy Jarocinie – mówił Włodzimierz Osadczy z KUL. Andrzej Zapałowski, profesor Uniwersytetu Rzeszowskiego przypomniał tylko, że „to nie samorząd, a państwo powinno stawiać ten pomnik”. Witold Zych z Tarnobrzega, autor znaczącego dzieła o twórczości Andrzeja Pityńskiego przypomniał ostatnią wolę twórcy. „Dopiero gdy „Rzeź Wołyńska” stanie pod polskim niebem, moje prochy mogą spocząć w polskiej ziemi” – miał powiedzieć mistrz. A słowa te odnoszą się do woli Ulanowa sprowadzenia prochów najsłynniejszego rodaka do rodzinnego miasta.

jc

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments