Flisacy płyną do UNESCO

Polska, Austria, Czechy, Hiszpania, Łotwa i Niemcy wspólnie złożyły wniosek o wpis flisactwa na listę reprezentatywną niematerialnego dziedzictwa kulturowego ludzkości. Wniosek jest podsumowaniem kilkuletnich prac dokumentacyjnych, których podjęło się polskie Ministerstwo Kultury. Decyzja ws. wpisu na listę UNESCO ma zapaść w grudniu przyszłego roku.

Polskie flisactwo jak w soczewce skupia się w Ulanowie. Tu przez wieki działały cechy flisackie, które nadawały patenty. Flisactwo ma dłuższą historię niż miasto położone u ujścia Tanwi do Sanu. Prawdopodobnie tratwy wcześniej zbijano w Bielinach, ale to tylko domniemania. Natomiast ponad wszelką wątpliwość zostało udokumentowane, że w XVI w. Ulanów był znaczącym, o ile nie największym ośrodkiem flisackim na ziemiach polskich, a flisacy wykształceni pod okiem ulanowskich retmanów prowadzili spławy Sanem, Bugiem, Wieprzem, Narwią i Wisłą, aż do samego Gdańska. Na spławianiu głównie drewna ulanowiacy się dorabiali, a miasto ładniało. Z czasem Ulanów był nazywany Małym Gdańskiem.

Czasy flisackiej świetności Ulanowa zaczęli przypominać potomkowie retmanów, którzy na początku III RP powołali do życia Bractwo Miłośników Ziemi Ulanowskiej pw. Św. Barbary. To za ich sprawą ulanowskie tratwy wróciły na San, Wisłę, a później Bug, Odrę i wypłynęły nawet poza granice kraju. Bractwo z Ulanowa weszło do elitarnej międzynarodowej organizacji flisackiej, i co tu dużo mówić, zaczęło w niej wodzić prym. Przez trzy dekady flisacy zbierali świadectwa niezwykłego fachu i tego, co mu towarzyszy. Bogactwo tego materiału spowodowało, że w 2014 r. flisactwo zostało wpisane na Krajową listę niematerialnego dziedzictwa. W osiem lat po tym fakcie może znaleźć się na liście międzynarodowej. O wpisie decyduje Międzyrządowy Komitet ds. Ochrony Niematerialnego Dziedzictwa złożony z przedstawicieli krajów członkowskich. A wniosek flisaków dotyczy kilku krajów, a których spławia się tratwy, więc podczas głosowania nie powinno być niespodzianek.

Obecnie na Międzynarodowej Liście Reprezentatywnej Niematerialnego Dziedzictwa Kultury UNESCO są 584 zjawiska ze 131 krajów. Z Polski tylko dwa. To krakowskie szopkarstwo i bartnictwo, zgłoszone razem z Białorusią. Są tam m.in. pieśni kozackie z regionu dniepropietrowskiego, rytualne oczyszczanie chłopców z plemienia Lango w Ugandzie i teatr cieni z Syrii. Na listę UNESCO trafiają tradycje i zwyczaje wymagające pilnych działań na rzecz ich ochrony. Ulanowiacy z Bractwa Św. Barbary flisactwo już przez zapomnieniem uratowali, a teraz będą mieli wsparcie niezwykle ważnej organizacji międzynarodowej.

jc

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments